Historia Kopciuszka wiecznie żywa

Historia Kopciuszka wiecznie żywa

Każdy z nas doskonale zna magiczną i odrobinę romantyczną historię Kopciuszka. Historię dziewczynki, wychowanej przez ukochaną matkę i ojca, której życie nie było usłane różami. Opowieść ta doczekała się wielu adaptacji, jedną z nich w tym roku stworzył również Kenneth Branagh.

Pierwsza wersja baśni pochodzi się z 860 roku z Chin, jednak współczesne pokolenie raczej zna tę powstałą w 1950 roku w wytwórni Disneya. Obecnie, w 2015 roku, znów mamy szansę zanurzyć się w historii Kopciuszka, którą odpowiada reżyser Kenneth Branagh.

Film swoją premierę miał 13 marca a ci, którzy mieli okazję go obejrzeć, są zachwyceni. Obraz zarobił już 62,4 miliony dolarów, co jest bardzo dobrym wynikiem, mimo to zdecydowanie słabszym od „Czarownicy”.

Czy opowieść, której treść oraz zakończenie jest nam dobrze znane i dodatkowo przewidywalne, może potrafić zaskakiwać i być interesująca? Otóż tak! Branagh stworzył film, który nie odbiega w znacznym stopniu od swojego pierwowzoru, jednakże sposób jego przedstawienia jest zdecydowanie inny od poprzednich. Jak twierdzi sam reżyser w wywiadzie udzielonym Gazecie Prawnej „ważne, czy film jest dobry, a nie czy opowiada coś nowego. Ludzie chodzą do kina na historie, które już znają, nie tylko z powodu odczuwanej nostalgii, ale również dlatego, że kiedyś ona do nich przemówiła i może to zrobić ponownie”.

Filmowe wersje bajek, w których główne role obsadzane są znanymi aktorami, w ostatnich czasach sprzedają się niezwykle dobrze. Począwszy od „Alicji w Krainie Czarów”, „Oza Wielkiego i Potężnego” po „Czarownicę”. Mimo, że wymienione wcześniej „bajko-filmy” starały się odwzorować istniejące już historie, to jednak ich reżyserzy dodali do nich swoje „pięć groszy”, ukazując je z odrobinę innej perspektywy. Zmieniano bieg wydarzeń, nadawano nowe cechy charakteru bohaterom czy też przedstawiano inne zakończenia. Kenneth Branagh nie stara się tutaj „wydziwiać” czy „kombinować”. Stara się zachować obraz Kopciuszka, znany większości publiczności. Zachowuje pewne elementy będące znakiem rozpoznawczym historii, m.in.: myszy Kajtek i Jacek (przyjaciele głównej bohaterki), złą macochę, dynię przemienioną w karocę, czy zgubiony pantofelek będący kluczem do szczęśliwego zakończenia.

Ponownie zostaje nam opowiedziana historia skromnej dziewczynki Elli Cinder (w angielskiej wersji jest to Cinderella, czyli połączenie słów cinder – popiół i ella czyli imię dziewczynki), która po śmierci ojca zostaje skazana na życie w towarzystwie złej macochy i jej dwóch córek. W rolę tytułowego Kopciuszka wcieliła się Lily James (znana jako Rose z serialu Downton Abbey). Jej dziewczęca uroda i delikatność odzwierciedlają wszystkie cechy jakie posiada filmowy Kopciuszek. Słowa wypowiedziane przez jej matkę na łożu śmierci, by kierowała się w życiu miłością i odwagą, stają się dewizą i głównym mottem jej późniejszego życia. Pomimo wielu przeciwności losu, okrutnemu traktowaniu przez macochę, Ella posłusznie wykonuje zadania powierzone jej przez nieznośne lokatorki. Dziewczyna kieruje się mądrością życiową, jest wspaniałomyślna i dobra do tego stopnia, że nie rozumie jak można cieszyć się z czyjejś krzywdy. Momentami jest naiwna, ale potrafi też stanowczo „tupnąć nóżką”.

Mimo swojej skromności posługuje się sarkazmem w stosunku do macochy i jej otyłego kota Lucyfera. Przed wyjazdem ojca i w odpowiedzi na zadane jej pytanie, co chce otrzymać z podróży, odpowiada, że pierwszą napotkaną gałązkę, która będzie mu o niej przypominała. Przyrodnie siostry domagały się parasolek i koronek. Historia Kopciuszka jest wiecznie żywa chociażby w scenie kiedy bohaterkom zostaje dostarczona informacja o śmierci ojca Kopciuszka. Gdy posłaniec wręcza jej obiecaną przez niego gałązkę, w powadze całej tej sytuacji siostry dopominają się o obiecane im prezenty. Widzimy jak wiele cech wspólnych ma świat przedstawiony na ekranie i ten, którego jesteśmy świadkami.

Jak w większości bajek musiała pojawić się oczywiście dobra wróżka, w której role wcieliła się Helena Bonham Carter. Wspaniałe dialogi pomiędzy Ellą a jej matka chrzestną sprawiają, że sceny są pełne komizmu. Role, z których znamy Helenę są bardzo charakterystyczne. Aktorka nie odrzuca swojej maniery, mimiki – wciąż jest sobą. Dobra wróżka jest trochę „zakręcona”. Odnosimy wrażenie, że często improwizuje chociażby w scenie, kiedy przemieniająca się w karocę dynia niszczy szklarnię wysadzając ją w powietrze.

W filmie zachwyca bajkowy obraz ogrodu, pałacu czy sali balowej. Zgodnie ze słowami reżysera, w filmie ograniczano się do minimum efekty graficzne. Być może to sprawiło, że oglądając film, czuliśmy się jak w prawdziwej bajce.

Z pewnością ponowne przedstawienie Kopciuszka na ekranach kin było ryzykiem ze strony reżysera. Z sentymentem podchodzimy do rzeczy, które pamiętamy z dzieciństwa. Jako ogromna fanka bajek Disneya twierdzę, że w najnowszej wersji możemy odszukać elementy nowatorskie. Postaci znane nam ze stronnic książek, dzięki Kennethowi Branaghowi i wspaniałej obsadzie aktorskiej, otrzymały dusze. Ponownie odżyły. W grze aktorów nie ma przesadnej sztuczności, a jest jedynie wierne odwzorowanie uwielbianej przez wszystkich powieści o szczęśliwym zakończeniu.

Katarzyna STROHBACH

  • Kira Kowalska

    Bardzo trafna recenzja. Miałam okazję widzieć Kopciuszka w Heliosie i przyznam, że początkowo miałam duże obawy, czy znana historia nie zostanie zniszczona przez zbędne ubarwienia i odnowienia. Nie zawiodłam się jednak na tym filmie. Reżyser doskonale pokazał, że bajkowe ‚prawdy” nadal są aktualne

PARTNERZY:
Rekrutacja WSIiZ!