Ks. prof. Heller: Codzienność jest zanurzona w czasie kosmicznym

IMG_9310

Ksiądz Profesor Michał Heller – wybitny fizyk, filozof, teolog, który z powodzeniem łączy wielką wiarę ze wspaniałym dorobkiem naukowym. Doskonały mówca, który o najtrudniejszych zagadnieniach Wszechświata potrafi opowiadać w sposób łatwy i przystępny. O jednym z takich zagadnień – czasie – z księdzem profesorem Hellerem rozmawia Kamil Olechowski.

Pressja: Czas jest niezwykle trudnym zagadnieniem, nad którym głowili się zarówno fizycy jak i filozofowie. Jak powinniśmy go rozumieć?

Michał Heller: Czas jest wielopostaciowy, ma wiele aspektów. Mamy czas psychologiczny, który wszyscy odczuwamy – mówimy np. że w poczekalni się dłuży; w momencie przyjemności szybko leci. Jest czas w sztuce, szczególnie w muzyce odgrywa bardzo ważną rolę. Jest czas w fizyce, który odmierzają bardzo dokładne zegary: w nowoczesnych urządzeniach liczą się nawet ułamki sekundy, bez takiej dokładności na świecie wszystko by się rozsynchronizowało. Te dokładne zegary to zegar kwarcowy czy zegar atomowy. Ale co ciekawe, chyba najdokładniejszy zegar jaki istnieje, to kwazar. Jest to taki układ dwóch gwiazd – obie są bardzo ciężkie, jedna z nich jest gwiazdą neutronową – które bardzo szybko obracają się wokół siebie i emitują promieniowanie. Ze względu właśnie na obrót tych gwiazd, to promieniowanie jest bardzo dokładnie okresowe, co powoduje, że jest to najbardziej precyzyjny zegar jaki dzisiaj znamy.

Wracając jeszcze do rodzajów czasu: jest też czas w kosmologii, który odmierza czas ewolucji Wszechświata – oczywiście skala tego czasu jest dużo, dużo większa. Jest też czas rozpatrywany przez rozmaitych filozofów, którzy starają się wszystkie różne czasy zrozumieć i skoordynować. Także to jest bardzo skomplikowane zagadnienie, natomiast w życiu codziennym chodzi nam o czas psychologiczny.

P: Nasze wyobrażenie o czasie wskazuje nam wizję niezależnej rzeki płynącej od minus nieskończoności do plus nieskończoności, na którą nic nie ma wpływu. Czy to jest poprawna wizja?

M.H.: Nie wspomniałem jeszcze o jednym czasie – kulturowym. Według historyków pojęcie czasu u ludów pierwotnych, które dały początek naszej cywilizacji, było takie, że czas to zamknięte kolisko, czyli okres, który się powtarzał. To było wywołane cyklicznością pór roku. Dopiero potem z rozwojem cywilizacji czas się „rozprostował”, czyli uważano – to co pan mówił – że biegnie od minus nieskończoności do plus nieskończoności i nic na niego nie ma wpływu. Pojawił się on w poglądach Newtona i jego fizyce. Natomiast w teorii względności zauważyliśmy, że czas nie jest czymś takim absolutnym, jak to się Newtonowi wydawało, że płynie niezależnie od czegokolwiek, tylko w różnych układach odniesienia może płynąć inaczej. Np. cząstki światła – fotony – które poruszają się z ogromną prędkością, „nie czują” upływania czasu. Odstęp czasu między dwoma chwilami wynosi zawsze zero. W fizyce dzieją się rzeczy, które w naszym potocznym rozumieniu nie mają prawa się zdarzyć. W ogólnej teorii względności grawitacja jest zakrzywieniem czasoprzestrzeni – czasu i przestrzeni łącznie – i rzeczywiście w pobliżu wielkich mas czas płynie inaczej. To da się obserwować porównując czas jaki jest na ciężkiej gwieździe Syriuszu – tam atomy drgają, a są to takie naturalne zegary, otrzymujemy z nich promieniowanie i widzimy, że one drgają wolniej niż te same atomy na Ziemi. Syriusz jest ciężki, ma dużą masę i tam czas płynie wolniej. Na co dzień korzystamy z urządzeń, których używamy prowadząc samochód, czyli GPS. Są one zbudowane właśnie o różnicę czasów wskazywanych na Ziemi i w satelicie, który wysyła odpowiednie sygnały. Potrafimy tak precyzyjnie obliczyć i wykorzystać te różnice, żeby móc umiejscowić samochód na mapie. Więc to jest bardzo ciekawa i praktyczna wiedza.

P: Wspomniał ksiądz profesor o czasie w przypadku światła. To oznacza, że są w naszym świecie takie miejsca, gdzie ten czas się zatrzymał czy też w ogóle go nie ma?

M.H.: Tak jak wspomniałem, foton – cząstka światła – nie czuje upływu czasu. To jest związane z tym, że foton ma zerową masę spoczynkową, więc jeżeli byłyby jakieś inne cząstki, które miałyby zerową masę – na razie takich nie znamy – też nie odczuwałyby one czasu. Podejrzewamy również, że na najniższym poziomie fizyki – tam gdzie są najbardziej podstawowe jej prawa – też czas nie płynie. Ale to tylko przypuszczenie.

P: Skoro problematyka czasu jest taka trudna, to jak wobec tego próbować wyobrazić sobie wieczność?

M.H.: Nasz potoczne rozumienie wieczności ukazuje nam czas, który nie miał początku oraz nie będzie miał końca. Jak mówię, takie rozumienie wieczności jest jednak bardzo potoczne i  jak już wspomniałem  odziedziczyliśmy je od Newtona, przed nim inaczej sobie to wyobrażano. Filozofowie – i to już od starożytności, aż do dzisiaj większość, chociaż oczywiście nie wszyscy – twierdzą, że wieczność to istnienie poza czasem. To znaczy, że czas jest niejako zlokalizowany w świecie materialnym, natomiast poza tym światem, Pan Bóg żyje wiecznym teraz. Nie ma tego podziału na przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. Nam jest to sobie bardzo trudno wyobrazić, dlatego że jesteśmy zanurzeni w czas i ten czas przenika przez wszystkie nasze myśli. Oczywiście tak naprawdę nie wiemy jak wygląda wieczność, to są wszystko takie filozoficzne próby oswojenia tego pojęcia.

P: Czy możliwe jest manipulowanie czasem? Podróżowanie w czasie?

M.H.: Może to będzie kiedyś możliwe, ale na razie to jest science-fiction. Te wszystkie wizje na ten temat w powieściach, filmach czy nawet wypowiedzi naukowców w książkach popularnonaukowych, to są jednak ciągle tylko przypuszczenia.

P: Z Newtonem o naturę czasu spierał się wielki filozof Leibniz, który twierdził, że czas to następowanie po sobie zdarzeń. Skąd ten sprzeciw, pewna intuicja Leibniza, że rozumowanie Newtona jest złe? Nam wydaje się przecież oczywiste.

M.H.: Przede wszystkim zarówno Newton jak i Leibniz nie wymyślili wszystkiego od zera. I jeden i drugi był zależny od swoich poprzedników, całego dziedzictwa filozoficznego. Leibniz miał po prostu te przekonania, które mieli przed nim filozofowie średniowieczni i starożytni: Tomasz z Akwinu, Augustyn, czyli że czas jest związany tylko z wydarzeniami w świecie materialnym. Że musi być jakiś zegar materialny, który czas odmierza i wtedy mamy jego upływ, a jeśli w wieczności nie ma materii, to nie ma upływu czasu. I chyba taka była geneza myśli Leibniza.

P: Na koniec zejdźmy do przyziemnych kwestii: jak czas mija samemu księdzu profesorowi? Czy ludzie, którzy mają taką wiedzę w tych tematach i rozważają ogromne problemy na co dzień, inaczej postrzegają czas?

M.H.: Myślę, że postrzegają tak samo jak wszyscy inni, z tym może zastrzeżeniem, że jak mam chwilę na refleksję nad swoim postępowaniem, to różne filozoficzne koncepcje dotyczące czasu i nie tylko jakoś rzutują na moje rozumienie codzienności. Jeżeli jestem w trakcie pracy przy biurku to sobie czasem tak pomyślę, że ten czas, który spędzam codziennie na podobnych czynnościach, jest jednak zanurzony w czasie kosmicznym, a może w jeszcze szerszej wieczności. A to daje nowe wymiary odczuwania tego, co my wszyscy przeżywamy.

Rozmawiał: Kamil OLECHOWSKI

Zdjęcie: Gabriela Piechnik

PARTNERZY:
Rekrutacja WSIiZ!