Ukraina. Przemiany oraz nowe wyzwania medialne

1404313283_75252

Przez 22 lat istnienia mediów na Ukrainie telewizja była „megafonem” do nagłaśniania zdania i własnych interesów przez oligarchów. W takiej atmosferze niezależnym dziennikarzom ciężko się pracowało. Rewolucja Godności 2014 roku „urodziła” wiele projektów medialnych, mobilizowała dziennikarzy w walce o wolność słowa z mediami oligarchicznymi. Jednocześnie też zmusiła do podjęcia ważnych decyzji w sprawie reagowania na propagandę medialną ze strony Rosji, która w jakimś stopniu wpłynęła na anektowanie przez Rosję Krymu.

Oligarchiczne media

Przez pierwsze 10 lat ukraińskiej niepodległości nie stworzono przejrzystego medialnego rynku. Telewizja była narzędziem osiągania własnych celów przez bogatych właścicieli, wykorzystywano do tego chociażby cenzurę. W takich warunkach potrzebne były zmiany. Końcem lat 90-ych, Sergij Naboka założył agencję informacyjną UNIAN. W 2000 roku Georgij Gongadze opuścił telewizję i zaczął tworzyć wydawnictwo internetowe Ukraińska Prawda. Gongadze został jednak zabity i śledztwo nadal trwa. Oleksandr Krywenko w 2002 roku założył projekt Radia Publicznego, który otrzymał środki z Zachodu, ale i tak nie dostał licencji na emisję.

W 2010 roku, kiedy prezydentem został Janukovych, cenzura wróciła. Wtedy administracja podatkowa nałożyła grzywnę na opozycyjną telewizję TBi, po czym widzowie tego kanału zebrali 2 miliony hrywien na zapłatę tej kary. To pokazało, że społeczeństwo potrzebuje niezależnych mediów.

Na początku Euromajdanu został utworzony projekt pierwszej telewizji publicznej Hromadske.tv, który jest organizacją pozarządową. Tę telewizję tworzą doświadczeni dziennikarze, którzy postanowili założyć swój niezależny od osób finansujących projekt. Pieniądze otrzymują od obywateli oraz dzięki funduszom europejskim. Hromadske każdego kwartału publikuje na swojej stronie internetowej listę otrzymanych środków, od kogo one pochodzą i na co zostały wydane.

Prezydent Ukrainy Petro Poroshenko przed Euromajdanem był znany jako oligarcha, właściciel największej fabryki czekoladowej na Ukrainie Roshen oraz założyciel 5 kanału telewizyjnego. Ale po tym, jak został prezydentem, Porochenko kontynuje działalność biznesową łącznie z 5 kanałem. Co do sprzedaży telewizji w niedawnym wywiadzie dla Deutsche Welle powiedział, że nie ma zamiaru tego robić. — Nigdy nie obiecywałem sprzedać 5 kanału. Ta telewizja jest jedną z tych, które najwięcej krytykują oraz jednym z wolnych kanałów. Jestem gwarantem wolności prasy, standardy dziennikarzy 5 kanału nie wywołują krytyki.

W taki sposób media Ukraińskie do dziś mają problem wewnętrzny z wolnością słowa. Oligarchiczne kanały telewizyjne, takie jak: TRK Ukraina Achmetova, 1+1 Kolomoiskiego, albo Inter pana Firtasha, mają własny interes w publikowanych i nagłaśnianych informacjach. Przestawienie faktów, proste kłamstwo, manipulacja, cenzura oraz naruszenie zasad pracy dziennikarzy – to wszystko zostaje wykorzystane do osiągnięcia celów właścicieli.

Problem propagandowy

Ukraina nie była przygotowana do walki informacyjnej, która jest poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwo już od początku niepodległości, co nasiliło się dodatkowo zwłaszcza w związku z wydarzeniami na Krymie i w Donbasie. Niebezpieczeństwo związane było niedostatecznym nagłaśnianiem tego problemu oraz brakiem aktualności. Rosyjska propaganda zmobilizowana podczas aneksu półwyspu oraz internowania Wschodu doprowadziła do osłabienia bezpieczeństwa informacyjnego, w dodatku Ukraina nie wiedziała jaki sposób odpowiadać na tę propagandę.

Przeprowadzone badania w sierpniu 2015 roku przez socjologiczną agencję Fama pokazują, że w zachodniej części Ukrainy, co czwarty człowiek akceptuje propagandowe informacje (25,1%), a 74,9% wogóle się nie zgadza z propagandowymi twierdzeniami. Na wschodzie 52,1% przyjmuje prorosyjską propagandę lub całkowicie akceptuje jej twierdzenia.

Podczas ІІІ Media Forum został omówiony przez ekspertów na panelu dyskusyjnym temat: „Jaką informacyjną politykę Ukraina przeprowadza na Donbasie?”.

Problem Donbasu polega na tym, że tamtejsi mieszkańcy poddali się wpływom rosyjskiej propagandy. Aby polityka w Donbasie  była zrozumiała dla miejscowych Ukraińców, musi być prezentowana przez kogoś z miejscowego środowiska medialnego.

Propaganda rosyjskich federalnych stacji telewizyjnych oraz radiowych wpływa na społeczeństwo. — Goebbels był utalentowaną osobą — tak powiedział Putin na spotkaniu z żydowską mniejszością Rosji. To nie były puste słowa. Na przykładzie Donbasu można zobaczyć to oddziaływanie propagandy rosyjskiej na społeczeństwo, wziętej niczym z nazistowskiej propagandy, jak zauważył polittechnolog Taras Berezovets na panelu dyskusyjnym we Lwowie. — To widać chociażby po treści gazet jakie dzisiaj się tam rozdaje. Niby treść jest zbalansowana, obecne są też wiadomości ukraińskie, ale 30 procent to obiektywna informacja, a 70 procent – propaganda.

Berezovets stwierdził też, że propaganda nie działa w wolnym dostępie do informacji, dlatego warto nadal tworzyć wolne media i radio.

Według rosyjskiego dziennikarza Denisa Kazanskiego taka propaganda wywołuje zaufanie. — Nie warto zapomnieć o tym, że nie media prowadzą propagandę, tylko władza. Natomiast zadaniem dziennikarza jest podanie informacji.

Główną bronią Rosji wobec Ukrainy jest propaganda oraz totalne i aroganckie kłamstwo. Zdaniem rosyjskiego dziennikarza Sergieja Medvedeva tym wszystkim zajmują się PR-owcy. Autor książki „Putinokratia” Boris Raishuster dodaje, że póki Unia i świat myśli o tym jak pójść i zrobić trzy kroki do przodu, Putin tym czasem gra w Chapaeva. — Wszyscy coś tam wnioskują sobie, a on państwu nieoczekiwanie da po głowie królową.

Jednak istnieje możliwość oparcia się wpływom rosyjskiego kłamstwa, jeśli dziennikarze nie będą kłamać. — W żadnym razie nie można kłamać i brać udział w zbrodniach wojennych. — powiedział na ІІІ Media Forum rosyjski reporter wojskowy Arkadii Babchenko. Rosyjska propaganda nie jest tak skuteczna - zapewniała na Forum amerykańsko-brytyjska dziennikarka Anne Applebaum. — Ta propaganda nie stawia przed sobą celu, aby propagować jakieś rosyjskie wartości.

W zeszłym roku w ukraińskim rządzie zostało stworzone Ministerstwo do spraw Polityki Informacyjnej, które było krytykowane przez media za jego niecelowość. Jako przedstawiciel tego Ministerstwa na panelu wystąpił Sergij Kostynsky, który opowiedział o pracy w rządzie oraz zwrócił uwagę, że Ministerstwo popiera niezależne media. W rozmowie wstąpił dziennikarz z Donbasu Oleksandr Garmash, który nie zgodził się z Kostynskym, ponieważ w Donbasie był dostęp do informacji wolnych i niezależnych mediów. — To jest wyłącznie wina ukraińskiej władzy, której nigdy tam nie było. — mówi Garmash. Oleksandr dodał także, że nie widzi skutecznej pracy Ministerstwa, bo on nie widzi perspektywy zastosowania europejskiego doświadczenia w Donbasie. — Mamy dokładnie być świadomi tej sytuacji, która będzie miała miejsce po wojnie, a także poczuć wzajemną winę, dopiero potem przyjdzie coś podobnego do porozumienia i wtedy możemy iść dalej.

W dalszym ciągu na Ukrainie istnieją dwa fronty: media kontrolowanych przez zainteresowanych właścicieli oraz problem propagandy napływającej z Rosji. Nadal nie ma konkretnych propozycji planu dla mediów w czasie wojny.

Vladyslav TSOVMA

zdjęcie: Inrnews.net

Wykorzystane źródła:

1) pressja.wsiz.pl, Громадське ТБ. Півтора року у прямому ефірі, pressja.wsiz.pl/громадське-тб-півтора-року-у-прямому-е/, 01.12.2015;

2) lvivmediaforum.com, Більшість українців упереджені до влади, декомунізації та ЗМІ, lvivmediaforum.com/bilshist-ukrajintsiv-uperedzheni-do-vlady-dekomunizatsiji-ta-zmi/, 03.12.2015;

3) www.dw.com, Poroshenko interview causes stir online, www.dw.com/en/poroshenko-interview-causes-stir-online/a-18847995, 03.12.2015;

4) www.newday.kherson.ua, Третя світова вже почалась, www.newday.kherson.ua/ index.php/component/content/article/4-obwestvo/2752-ltretja-svitova-vzhe-pochalasr.html, 04.12.2015.

PARTNERZY:
Rekrutacja WSIiZ!