Sportowcami się nie rodzimy, sportowcami się stajemy

v

Vladyslav Poptanuch  to siatkarz z  8-letnim doświadczeniem. W wieku 19 lat zajął 3 miejsce w ukraińskim turnieju w siatkówce klasycznej i plażowej. Obecnie jest graczem drużyny uczelnianej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania. O swoich początkach w sporcie, o treningach, a także o motywacjach opowiedział w rozmowie z Iryną Romaniv.

Pressja: Wiem, że uprawiasz siatkówkę dość długo i że jesteś znanym sportowcem na Ukrainie. Jak osiągnąłeś taki sukces?

Vladyslav Poptanuch: Przygoda z tym sportem zaczęła się osiem lat temu, dzięki mojemu kuzynowi, który profesjonalnie zajmował się siatkówką. Obecnie jest on mistrzem w międzynarodowej klasie. Oglądając pierwszy raz jego grę poczułem natchnienie i chciałem wziąć do rąk piłkę. Kiedy podzieliłem się swoimi marzeniami z kuzynem, to od razu zacząłem z nim treningi. Przez pół roku codziennie ćwiczyłem. Razem z nim zwiedzałem miasta, w których grał. To mi bardzo pomogło, bo patrząc na sam proces gry zobaczyłem różne poziomy, różne techniki i to jest ważne dla kogoś, kto chce czegoś się nauczyć. Niejednokrotnie odwiedzałem także konferencje, na których doradzali i dzielili się korzystną wiedzą sportowcy klasy międzynarodowej. Już po 3 latach, w 2011 roku, stanąłem na podium.

P: Zacząłeś treningi kiedy pierwszy raz zobaczyłeś jak gra twój kuzyn. Miałeś wcześniej styczność z tym sportem czy byłeś zupełnym nowicjuszem?

VP: W ogóle nic nie umiałem. Oprócz tego byłem niskiego wzrostu. Zawsze jednak pamiętałem, że nikt sportowcem się nie rodzi – tylko dzięki pracy i uporowi można coś osiągnąć. Dlatego bardzo intensywnie ćwiczyłem. To właśnie dzięki temu i dzięki wielkiej motywacji osiągnąłem sukces.  Należy pamiętać, że niemałą rolę odgrywa drużyna.

P: Z tego co wiem, od czterech lat grasz w drużynie uczelnianej. Jaka atmosfera tam panuje?

VP: Atmosfera jest bardzo życzliwa, wszyscy się rozumieją i odnoszą adekwatnie do sytuacji, zawsze chętnie pomogą nowym ludziom. W trudnej sytuacji zawsze motywujemy siebie nawzajem, bo motywacja to bardzo ważna rzecz w sporcie.

P: Mówiłeś przed chwilą, że motywacja to ważna rzecz. Masz jakiś sprawdzony sposób na to, żeby jej nigdy nie brakło?

VP: Wielką rolę odgrywa zachowanie widzów i to jak się zachowa drużyna. Osobiste problemy zawsze staram się zostawić za drzwiami sali. Jeżeli już w ogóle gra nie idzie, to zawsze przypominam sobie, że nie mogę zawieść drużyny, trenera, uczelni czy miasta, którego jestem reprezentantem.

P: Ostatnio mówiliśmy o uczelnianej siatkówce. Możesz opowiedzieć jak zacząłeś grać w uczelnianej drużynie?

VP: Nie widzę swojego życia bez siatkówki, dlatego zaraz po dostaniu się na uczelnie zacząłem szukać możliwości spędzania wolnego czasu na sali gimnastycznej. Poszedłem do trenera i powiedziałem o swoich marzeniach. Chętnych by grać w pierwszej drużynie było wielu, spośród 26 chłopaków przeszło tylko dwóch – w tym ja. Każdy  kto ma chęć może skorzystać z możliwości grania w siatkówkę czy inny rodzaj sportu. Wystarczy tylko napisać nauczycielowi wychowania fizycznego, że ma takie pragnienie. Po tym kiedy nauczyciel wyrazi zgodę, wiadomość ze zgodą pokazujemy w recepcji i zaczynamy być członkiem drużyny.

P: Wiem, że za aktywny udział w życiu uczelni jest się wynagradzanym. Jakie zatem propozycje ma WSIZ dla sportowców?

VP: Największą nagrodą jest zwiększenie swojej techniki gry, wszystkie treningi składają się w 60% z ćwiczeń na poprawę swoich umiejętności. Ważne jest również to, że ciągle poznajesz nowych i ciekawych ludzi. Dla niektórych przewagą będzie to, że nieobowiązkowa jest obecność na zajęciach z wychowania fizycznego, przedmiot zalicza się automatycznie. Oprócz tego, często odbywają się mistrzostwa plażowej siatkówki organizowane przez WSIiZ. W tamtym roku wraz z przyjacielem zajęliśmy pierwsze miejsce i dostaliśmy kubek oraz 3 bezpłatne wejścia do siłowni. Zachęcam do brania udziału w podobnym konkursie w tym roku, który odbędzie się w czerwcu.

P: Powiedziałeś o zaletach treningu, które mogą docenić wszyscy. A co dają one tobie?

VP: Siatkówka jest moją pasją, podczas grania przeżywam niesamowite uczucia. Większość myśli, że siatkarzom trzeba dużo siły, wysokiego wzrostu… to nieprawda. Niektórzy myślą, że jeżeli będę wysoko skakać, to wystarczy aby wygrać, lecz to w ogóle nie jest tak. Treningi we WSIiZ skierowane są na to, żeby podciągnąć technikę do najwyższego poziomu. Z moim doświadczeniem w siatkówce, te trzy lata to ogromny wzrost właśnie techniki.

P: Jak już wiadomo uprawiasz siatkówkę od ośmiu lat. Co byś doradził początkującym sportowcom?

VP: Ważne jest by nie przegapić swojej szansy. WSIiZ daje wiele możliwości w rozwoju sportowym. To nie tylko dotyczy wykładowców-fachowców, ale i dobrze wyposażonej sali gimnastycznej.

Rozmawiała: Iryna ROMANIV

zdjęcie: Iryna Romaniv

PARTNERZY:
Rekrutacja WSIiZ!