Zima, jakiej jeszcze nikt nie słyszał

IMG_4012

Po debiutanckim platynowym albumie „LemON” i fenomenalnej „Scarlett” przyszedł czas na kolejny, równie niezwykły album, tym razem zimowy. Nastał moment na „Etiudę Zimową”. W dniu premiery, z Igorem Herbutem – wokalistą zespołu LemON – rozmawiała Aneta Rolek.

Pressja: Od naszego ostatniego spotkania nie minęło zbyt wiele czasu, ponieważ poznaliśmy się w kwietniu tego roku, i znów wracacie do Rzeszowa…

Igor Herbut: Tak. I bardzo się z tego cieszymy.

P:  „Etiuda Zimowa” – nowy album, ma dziś swoją premierę. Jak się z tym czujesz?

I.H: Bardzo dobrze i jest to dla nas ważny dzień. Z tego co wiem, dużo osób dostawało płyty jeszcze przed premierą, co jest dość ciekawe i zwariowane. Płyta jest bardzo spójna, bardzo nasza, bardzo moja i dobrze się z tym czuje. Ciekaw jestem, jaki będzie miała odzew.

P: Pojawienie się „Etiudy Zimowej” jest niespodziewane, pracowaliście nad nią po cichu. To zimowy album, który jak sami mówicie: Będzie jak najcieplejszy, najbardziej miękki szalik… będzie otulać i ogrzewać…”. Co chcecie nim wznieść do muzyki?

I.H: Nie wiem, co chcemy nim wnieść do muzyki, ale wiemy co chcemy wnieść w serducha ludzi. Myślę, że w jakiś sposób to ciepło. Płyta jest zimowa, ale bardzo ciepła. Trudno jest to opisać słowami, nazwać w jakiś sposób, ale mam nadzieję, że udało nam się to muzycznie zamieścić na tym albumie. Jest po prostu taki jak słyszę zimę, zadbaliśmy o brzmienie tego. Nagraliśmy ją na „setkę”, grając utwory od początku do końca, nie zmieniając żadnej nuty, więc to jest fajne. W jakiś sposób nas też zaskoczyła ta płyta.

P: Dlaczego dopiero teraz, po trzech latach od wydania debiutanckiej płyty, zdecydowaliście się na stworzenie zimowego albumu?

I.H: Nie wiem. Ja zawsze chciałem to zrobić, więc cieszę się, że to się stało. Myślę, że nie dopiero teraz, a już, nagle. Nie myślałem nigdy, że wydarzy się to tak szybko, po trzech latach, że w ogóle się to wydarzy, że wyjdzie jakakolwiek płyta. Cieszę się, że udało się to zarejestrować.

P: Jak wyglądała praca nad tą płytą?   

I.H: Może to dziwnie zabrzmi, ale to był typowy rock and roll. Naprawdę: spontaniczność i chaos. To było trochę tak jak przy wigilijnym stole. Siada ci kilka osób, rodzina i te kolędy, które w jakiś sposób wynikają same z siebie, następne są intonowane. Tak też powstały te utwory. Na tej płycie są piosenki po polsku, ale też nasze piosenki. To nie tylko kolędy, ale rzeczy wschodnie, pastorałki. Ogólny duch świąt, duch zimy. Nie wiem czy zwróciliście uwagę, ale święta są też napisane z małej litery, co jest specjalne. Niedawno wypuściliśmy ten singiel, być może szykuje się klip, tym razem do czegoś innego, dziś płyta. Powolutku spływają jakieś odczucia i cieszę się bardzo, ponieważ myślę, że jest to płyta do słuchania, do zagłębiania, a nie do przesłuchania. Spełniłem kolejne z marzeń.

P: Ostatnie miejsce na płycie zajmuje wcześniej wspomniany utwór „Do świąt”. Dlaczego zaprezentowaliście go jako pierwszy?

I.H: Jest on troszkę przedzimowy. To ostatni na płycie, ale myślę, że jest on dobrym intro, dobrym preludium. Tekst, to jak brzmi, jak powstawał ten utwór. To było ryzykowne, bo jest to chyba nie specjalnie radiowy utwór. Dużo jest grany ciszą, a cisza jak wiadomo to też muzyka. Podjęliśmy takie ryzyko, chcieliśmy, czuliśmy właśnie w ten sposób i to zrobiliśmy. Myślę, że to się dobrze przyjęło, jest dużo wyświetleń.

P: Piosenka zaczyna się słowami „Chciałbym…”. Czego ty oczekujesz i chciałbyś po premierze „Etiudy Zimowej”?

I.H: Nie mam specjalnych oczekiwań. Kiedyś powiedziałem sobie, że chciałbym zrobić taką płytę i udało się to. Chciałbym pracować dalej, móc to robić, grać koncerty i być zdrowym.

P: Co więcej po za tym jednym utworem możemy usłyszeć na tym albumie?

I.H: Sama musisz ocenić. Taki jest trochę LemON. Nie jest dla wszystkich. Dużo ludzi tego nie rozumie, ale niektórzy to rozumieją i to mnie bardzo cieszy. Myślę, że tak jest też z tą płytą. Tam nie ma ściemy, tam jest prawda i tyle.

P: Czy fani Waszego zespołu mogą spodziewać się jakieś specjalnej trasy koncertowej z „Etiudą Zimową”?

I.H: Ciężko powiedzieć, bo powolutku mamy kontrakty na następny rok i jeszcze dalej, a ta płyta z tego, co sama wiesz wyszła nagle, trochę niespodziewanie też dla nas. To był impuls. Na pewno w Łodzi w klubie Wytwórnia dwudziestego ósmego listopada wybrzmi kilka zimowych numerów i oczywiście w Stodole.

P: Nie potrzebujecie skandali i kontrowersji, aby zaistnieć. Jesteście nie sztampowi, a bardzo szczerzy i wrażliwi, co można zobaczyć w waszych postach na Facebooku czy stronie internetowej. Co sprawia, że właśnie taki jest zespół LemON?

I.H: Nie wiem. Pokora, chęć pracy i spełnianie marzenia. To robota niesamowita, bo pracujemy z pasji, robimy muzykę i kochamy to robić. Staramy się być szczerzy w tym wszystkim i jeżeli jest taki odbiór, jeżeli ty tak to widzisz, to fajnie. Niektórzy mają różne interpretacje naszej muzyki i nas samych, jako muzyków i ludzi. Czasami bardzo zaskakujące, ale to też jest fajne w tym wszystkim, bo otwiera pole dla wyobraźni.

Rozmawiała: Aneta ROLEK

Zdjęcie: Aneta Rolek

PARTNERZY:
Rekrutacja WSIiZ!